Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 26 czerwca 2012

Rozdział XVI

*oczami Cher*


Obudziłam się o 13.00.Wczoraj była niezła biba.Leżałam na Louisie i..nie miałam ubrań.W pokoju był niezły chaos.Ubrałam jakąś koszulkę i dresy.Spięłam włosy i zeszłam na dół . Był wielki bałagan,ale jak to wczoraj Zayn powiedział,że nie będę musiała sprzątać.Na kanapie leżał Harry bez spodni,Zayn leżał na płytach . Było widać,że to jedna z najlepszych domówek na jakiej byłam .Jestem ciekawa gdzie podziała się reszta . .Poszłam na górę żeby się przebrać,bo wyglądałam okropnie .Ubrałam się w to (http://www.ubiore.pl/style/79177/).
-Cheeer !-powiedział Louis
-Czego kurwa chcesz ?
-Głowa mnie boli !
-Mówiłam żebyś tyle nie pił ?
-Ja nic nie pamiętam !
-I chuj.W tym tygodniu zero seksu .
-Co ? Dlaczego ?
-Bo wczoraj zrobiliśmy to chyba z 6 razy .
-I co z tego ?
-I to .
-Też mi coś,zgwałcę cię .
-Dziś będziesz sprzątać .
-Dlaczego ja ?
-Nie,trudne sprawy .-powiedziałam i usiadłam się na łóżku.Louis wstał i poszedł się ubrać.Przyszedł
-Kobieto,za jakie grzechy karzesz mi sprzątać ?
-Za wszystkie .-powiedziałam i zeszliśmy na dól.Niektórzy mieli jeszcze kaca i biegali po domu krzycząc
-WODY ! DAJCIE MI WODY !-.Louis spojrzał na to wszystko
-Na serio to wszystko my zrobiliśmy ?
-No a jak !-powiedziałam.Zaczęliśmy sprzątać . Liam był jedynym,który nam pomógł.Po jakiś 2 godzinach wszystko było w miarę ogarnięte.Tylko jeszcze ten stół z siekierą ....Postanowiliśmy go wyrzucić,ale Harry protestował.
-Nie wyrzucajcie ! To jedyna pamiątka po imprezie !
-Nie won !-powiedziałam i usiadłam na kanapie .Louis usiadł się obok i zaczął mnie całować po szyi .
-Louis,mówiłam,że masz szlaban ?
-Jestem starszy..więc ja decyduję.
-Jeśli chodzi o inteligencję to ja jestem starsza.
-Cicho bądź i chodź
-Czego nie rozumiesz w zdaniu "MASZ KARĘ" ?
-Wszystkiego.-powiedział i dalej mnie całował
-Uzależniony jesteś.-powiedziałam
-Od ciebie na pewno.-powiedział dalej mnie całując i wkładając rękę pod moją koszulkę.
-Ejj!-oderwałam się od niego
-Co ?
-Masz karę na tydzień i nie zmień tego na 2 tygodnie
-Pff..-powiedział .
-Nie bluźnij tylko idź coś zrobić z tą siekierą
-Niech Harry coś z tym zrobi .
-Boże..Z kim ja żyję ?
-Ze mną.-powiedział Lou
-Boże...-powiedziałam i wstałam.
-A ty gdzie idziesz ?-powiedział Tommo
-Czegoś się napić.
-A spoko.-powiedział i włączył TV.Usiadłam się obok.Harry zaproponował wypad .Wybraliśmy,znaczy Niall i Lou wesołe miasteczko .Dojechaliśmy na miejsce.Było to jedne z najlepszych jakie widziałam .
-To na co idziemy ?-spytałam reszty .
-Na rollercoaster !-krzyknął Louis
-Ja nie idę !-krzyknął Hazza
-Boisz się ?-spytałam
-Tak .-powiedział czerwieniący się Harry ze wstydu
-Cher,idziesz ze mną ?-spytał Tommo łapiąc mnie za rękę
-Jasne.-powiedziałam i pobiegłam z nim.Reszta gdzieś chodziła,ale to i tak nie ważne gdzie byli.Zapłaciliśmy z Louisem za bilety i usiedliśmy . Kiedy spojrzałam na to jak wysoko będziemy jeździć trochę się przestraszyłam,ale Louis miał uradowaną twarz .Kolejka ruszyła.Na początku jechaliśmy wolno,ale kiedy przyspieszyliśmy myślałam o wszystkim tylko nie o tym,że jestem bardzo wysoko .Kiedy już się zatrzymaliśmy,cieszyłam się,że to już koniec.
-Jedziemy jeszcze raz !-krzyknął Lou
-No to ty.Ja już nigdzie nie jadę.-powiedziałam i wyszłam.Usiadłam się na ławkę i czekałam na Louisa . Obok mnie usiadł się jakiś chłopak .Nie zwracałam na niego uwagi .
-Siema,Cher.-powiedział gościu.Spojrzałam na niego.To był Matt
-Co ty tu robisz ?-spytałam zaskoczona .
-Wycieczka . A ty na kogo czekasz ?-spytał
-Na Louisa.Poszedł jeszcze na rollercoaster.
-A ty nie poszłaś ?
-Byłam raz ,on poszedł jeszcze drugi
-A spoko.-powiedział.Nie zauważyłam,że Louis już wysiadł .
-Cher ! Już jestem .-krzyknął Lou.-A kto to ?-spytał
-Louis to jest mój brat Matt,Matt to jest Louis.
-Twój chłopak ?-spytał
-Tak.-powiedziałam.Louis wziął mnie za rękę i chodziliśmy po miasteczku .Do domu wróciliśmy ok.23.00 . Okazało się,że Liam odchodzi z zespołu.Megan spytała czy może się u nas zatrzymać .
-Kochaniee-powiedział Louis przedłużając swoje słowo .
-Co ?
-Misiuuuu .-powiedział jakbym go nie słyszała
-Tak ?
-Skarbieee
-Słucham ?
-Nie mów słucham,bo cię wyrucham .
-Wyruchasz ?-spytałam podnosząc brew
-Tak .-powiedział i złapał mnie w tali . Harry zaczął znowu swoje po pierdoleństwa.
-A co mówiłam rano ?
-Cytuję "Mówiłam żebyś tyle nie pił ?"
-Nie to.Później .
-"I chuj " ?
-Nie !!
-Aha,"W tym tygodniu zero seksu" ! Noe weeeź !-powiedział Louis i zrobił smutne oczy jak kot ze Sherka .
-Nie,idź do Harry'ego .
-Nie,ja chcę CIEBIE !-powiedział po czym mnie pocałował .
-No to poczekasz sobie 2 tygodnie -powiedziałam
-NIE !-krzyknął i położył głowę na moich kolanach.
-Tak !.-powiedziałam i wstałam.Louis żalił się Zayn'owi jak go ukarałam .Poszłam do kuchni się czegoś napić . Szukałam coli .
-Gdzie tu jest cola ?-spytałam
-Coli nie ma ,bo wszyscy rano mieli kaca XD-powiedział zaćpany Harry
-Co wy mu daliście ?
-Nic !-wszyscy krzyknęli,żeby oczyścić się z zarzutów
-Yhm.-powiedziałam szukając coli.Poczułam,że ktoś łapie mnie za biodra.Czego miałam się spodziewać,to Lou.
-Kurwa,czy do ciebie nic nie dociera ?-powiedziałam odwracając się do niego .
-Nie mówisz tego zbyt poważnie.-powiedział i zaczął mnie całować .
-Nie ? No to może dodamy jeszcze jeden tydzień kary ?
-Nie !
-No to mnie puść.-powiedziałam i się mu wyrwałam.Poszłam do salonu.Harry siedział z książką telefoniczną i wybierał jakiś numer.Jestem ciekawa co on znowu odwali.Wczoraj rozjebał stół,a dzisiaj co zrobi? Rozjebie TV ?Szczerze mówiąc,mało mnie to obchodzi .Usiadłam się na kanapie.Byłam już trochę śpiąca, ale znając życie Harry zrobi taką imprezę,że nie zasnę .Louis zaczął ćpać z Hazzą .
-Ja z tond idę -powiedziałam i wstałam .
-Kochanie gdzie idziesz ?-powiedział Lou
-Wychodzę.-powiedziałam i ubrałam kurtkę .
-Ej ! Nigdzie nie idziesz ! Jeszcze cię ktoś zgwałci !-powiedział Zayn
-Idę .-powiedziałam
-Nie idziesz ! Jesteś niepełnoletnia !-krzyknął Louis
-A chuj z wami ! Idę na górę.-powiedziałam zdejmując kurtkę i poszłam na górę i miałam zamiar spać . Harry pod głosił  muzykę na full .I jak ja mam tu zasnąć ? Zeszłam na dół i wyszłam .Louis próbował mnie zatrzymać,ale był zbyt naćpany . Postanowiłam się przejść . Ta i gdzie ja mam teraz spać ? Przypomniało mi się,że Matt jest tutaj. Zadzwoniłam do niego .
-Hej Matt,sorry,że cię obudziłam,ale mogę wpaść ?
-Ok,ale nie obudziłaś mnie .
-To mogę przyjść ?-spytałam
-Jasne przyjdź na ..-powiedział adres gdzie mieszka.Byłam tam po 5 minutach.Zadzwoniłam do drzwi . Otworzył
-Hej Cher !-powiedział Matt
-Hej.-weszłam do jego domu .
-Coś się stało ?-spytał
-Nie,tylko Louis z Harrym robią kolejną domówkę .
-Widać,że masz dosyć .
-Ta...Wczoraj też była nie zła domówka.
-Piłaś ?
-No tak .
-Wiesz,że nie możesz .
-Oj tam .-powiedziałam .Matt przyniósł mi koc . Spałam na kanapie . Na początku nie mogłam zasnąć, zasnęłam 2 godziny później .

_________________________________________

Dłuższy xd







*oczami Megan *

Wczoraj byłam tak zaćpana,że nie mogłam już dojść do mojego domu. Zasnęłam w ich domu. Położyłam się  na łóżku. Chodź nie wiem jakim cudem kiedy się obudziłam leżałam na stole. Tam gdzie była siekiera Harrego . Wstałam i zobaczyłam jaki " piękny " porządek był w tym pokoju . Niall leżał na dywanie .A jedną  nogę miał na krześle. Harry leżał w przejść między kuchnią a tym pokojem .
- O mój boże. - ubrałam te same podarte ciuchy. Poszłam do siebie. Było zamknięte. Fajnie jakbym  miała kluczeeee .
- Leachhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh - zaczęłam się wydzierać . Wiadomo kac. Wróciłam się do Cher i chłopaków.
- Niaalll, Niall . obudź się. - w końcu blondyn się otrząsnął .
- Co ?
- Chodź mi pomóc otworzyć drzwi .
- Gdzie?
- No do mnie .
- Ok . - poszliśmy Niall poszedł w samych spodenkach,ale kij .Wyważył w 5 sekundach .
- Dziękuje.- powiedziałam i pocałowaliśmy się . Nie mogliśmy się powstrzymać. Niall zaciągnął mnie do mojego pokoju. Zaczęliśmy się pieścić . Aż w końcu ktoś trzasnął tymi rozpierdolonymi drzwiami . A przy okazji przypominam wam,że miałam na sobie porozpierdalane ubranie pocięte i powyciągane bo Niall mi tak zrobił. A przy okazji moje dredy prawie stały na wszystkie strony świata. To była Leach. Weszła do mojego pokoju.
- Won. - powiedziała i zakryliśmy się z Niallem kołdrą .
- Sobie uważaj. - powiedziała i wyszła. Nie wiedziałam o co jej chodziło.
- Oj tam. - powiedziałam. - Idziemy do Ciebie ?
- Ok . - poszliśmy. Harry jeszcze udawał  naćpanego.
- Megan daj jeszcze trochę potrzebującemu ! walnął do mnie Harry.
- Chciałbyś jeszcze so powciągać ? Ja już Ci nic nie dam tera mam same długi. - trochę skłamałam ale co tam . Poszliśmy do pokoju Nialla.
- No to co teraz ? - zapytał Niall . Jakby nie wiedział.
- Uczymy się matematyki. -zaskoczyłam go tą odpowiedzią.
- Ne ejj ;<.
- Oj tam. - powiedziałam zawieszając ręce na jego szyi. Zaczęliśmy się całować. Niall nagle zdjął mi stanik.
- Zamknąłeś drzwi ? - spytałam próbując się od niego oderwać by to sprawdzić. Nienawidzę kiedy,któryś z jego kolegów sobie wchodzi jakby nigdy nic .
- Taaa.
- Mhhyy. - mruknęłam bo nie chciał przestać mnie całować. Zaczęłam go ciągnąć w stronę drzwi. W końcu kiedy sprawdziłam,że są otwarte, zamknęłam je.
- Kłamco .
- Oj tam.
- Może dla Ciebie .
- Chodź do mnie .- podeszłam  do niego położyliśmy się na łóżku. Rzecz  jasna zrobiliśmy to. Leżeliśmy tak prawie przez połowę dnia. Zeszliśmy na dół. Poszłam szybko do mnie. Leach nie było. Ubrałam to i poszłam z powrotem.
- Może zrobimy jakiś wypad. -Harry w końcu pierdolnął coś z sensem.
- Pierwszy raz powiedziałeś coś z sensem. - przyznałam mu.
- Wesołe miasteczko krzyknął Louis i Niall.
- Spoko. - zgodziłyśmy się z Cher. Jechaliśmy długo chłopcy mówili,że to najlepsze Miasteczko w okolicy. Ta nie wiem czy w okolicy sporo jechaliśmy półtora i godziny. Lecz mieli trochę racji chyba najlepsze.  Byliśmy na wszystkim co możliwe. Potem z Niallem się rozłączyliśmy.
- Idziemy  po picie. - powiedział Niall. Biorą mnie za rękę. Nic nie powiedziałam.
- Nam też kupcie! - krzyknął jeszcze Harry. Poszliśmy jak najdalej od nich. Niall wygrał dla mnie ogromnego Misia.
- Dziękuje. -powiedziałam i pocałowałam go. Potem mieliśmy zamiar wrócić do reszty. Tyle,że nie było ich tam gdzie byli. Nie przejmowaliśmy się tym za bardzo. Spacerowaliśmy,aż nagle ktoś nas przestraszył od tyło. Prawie bym dostała zawału. Był to rzecz jasna Harry.
- Boże co ty robisz ?! - krzyknęłam a  on zaczął się z nas śmiać. - Wonaj. - powiedziałam. Nadszedł czas by wracać. Była chyba 21.00 kiedy doszłam do domu. Drzwi jak leżały tak leża rozpierdolone. I tak nie mieliśmy nic wartościowego do zwinięcia. Weszłam i zobaczyłam kartkę na stole " Przepraszam Megan, wiem ,że dobrze się bawisz. Liam odchodzi od 1D i razem wyjeżdżam. Pamiętaj ,że zawsze możesz zadzwonić. Pa. " Szybko poleciałam do Cher i chłopaków. Patrzcie co Leach napisała.  Harry jak głupi spojrzał na kartkę.
- Liamm. -krzyknął se. - Faktycznie go nie ma. Nawet nie zauważyłem. - zaczął swe naćpane zdania.
- Mogę się u Was zatrzymać ??. - popatrzyłam wtedy na Louisa i Harrego.
-  A jak - wykrzyknęli oboje. Spojrzałam po raz ostatni na stół z siekierą,który był już na korytarzu. " Oni naprawdę mają za łatwe życie ".
- To ja cię zaprowadzę  do twojego pokoju . - krzyknął Harry. - Ale w zamian będę coś chciał.
- Cooo ?
- Nie to .
- A co ? - zapytałam z ulgą bo chciałam mu jeszcze wpierdolić.
- Prochy.
- Pff.
- Idziesz na to.
- Ok . - powiedziałam. I tak nie mamy co robić. A przynajmniej Harry będzie odpierdalał coś śmiesznego. A może  wszyscy znowu powciągamy... Sama nie wiem muszę jeszcze iść po parę  swoich rzeczy. Dałam Harremu to co miałam mu dać. Ten pobiegł do salonu. I włączył LMFAO.
- Bożee Harry. - krzyczała Cher.
- Czego ty słuchasz ? powiedziałam.
- Musimy zrobić taką samą impre.
- Miałeś ją wczoraj. -powiedziałam.
- Wczoraj była za lekka.
- Taa ...- powiedziałam. Wchodząc do kuchni. Wiedziałam,ze znajdę tam Nialla. Rozmawiał przez telefon.
- Do kogo dzwoniłeś ?
- Zamówiłem coś co chciał Harry.
- A co on znowu chciał.? - spytałam . Z salonu dobiegała kolejna piosenka LMFAO.
- Zażyczył sobie 100 opakować pizzy i tort.
- Sam nie mógł tego zrobić ?. O.o
- Nie jest zajęty dzwonieniem do znajomych z Ameryki .
- Cooo?
- On mówi,że zrobi większą impre niż Lmfao.
- Taaa. Jasne. Po kogo on dzwoni ? ..
- Nie wiem idź się go spytać . - powiedział Niall. Poszłam do  salonu gdzie Harry siedział przy telefonie i jakiejś książce z numerami.
- Po kogo dzwonisz ? ?
- Po każdego. A jak !!
- A wiesz może która jest godzina ?
- Tak. 22.30
- Fajnie,że wiesz. - powiedziałam zabierając mu ostatnie prochy jakie zostały na stole.
- Oddawaj. !! - rzucił się na mnie,a raczej na moją rękę w której trzymałam towar.
- Nie Harry. Dziś nie ma żadnej imprezy.
- Będzie zobaczysz. - powiedział podając mi piwo. Nie jestem żadnym pijakiem. Wypiłam z nim 4 browary.
- A nie mówiłem. -spytał Harry z uśmiechem,że nie tylko on  chce imprezę,ale  ja również.
- Cihho bądź już po kogo dzwonim ?
- Nw.  -powiedział rozćpany Harry. Po pół godzinie zadzwoniliśmy do 500 osób. Z tego 250 powinna zaraz przyjść.
- Ale się przez Ciebie wjebałam Harry. - powiedziałam do niego.
- Dlaczego ?  Nie wiem czy wiesz ale jak przyjadą inne osoby to Niall,Louis, Zayn i Cher też będą ćpali.
- Ta jasne Harry. -powiedziałam zaćpana już. - Idę do siebie. I ja nic nie wiem. - pogroziłam mu palcem.
- Ta jasne. Zobaczysz ! Już raz zobaczyłaś i zobaczysz 2 .
- Nie dzięki . Poszłam do góry. Chciałam iść ale zaczęło mi się kręcić w głowie i usiadłam na schodach. Harry znowu ocipiał i włączył kolejny kawałek muzy.
- Nosz kurwo ! Ścisz to idę spać ! - krzyknęła Cher. Zobaczyłam,że wychodzi. Louis chciał ją zatrzymać tylko coś mu nie wyszło. Cher wyszła z trzaskiem .
- Widzisz co zrobiłeś pijaku ? - krzyknął Louis do Harrego. On nie wiedzieli,że tam siedziałam. Zana kryjówka.
- Odpierdol się. Dziś z nią to zrobię ! - usłyszałam głos Harrego.
- Kurwo bo zaraz dostaniesz ! - krzyknął Louis.
- Cicho kurwy ja tu śpię .!! - krzyknęłam z schodów. Od razu się speszyli. Poszłam sb na laptopa. Dobrze wiedziałam,że nie zasnę.Gdy tylko poszłam usłyszałam krzyki i trzaski. A chuj im w dupę. Niech się pozabijają . Mi to nie robi. Poszłam do pokoju Nialla.
- Cześć skarbie. - powiedziałam, wchodząc. Niall właśnie leżał na łóżku i przeglądał fejsa.
- Siema. Siadaj. - posunął się kawałek.
- Co robimy.? - spojrzałam przygryzając dolną wargę.
- A na co masz ochotę ? . -spytał blondyn. Wciąż musieliśmy do siebie krzyczeć . Bo Louis z Harrym wydzierali się jak małpy z zoo.
- Zaraz Cię zgwałcę. -krzyknęłam do Nialla. Położyłam się na nim . Zrobiliśmy to parę.
- Niall ja się boja spać sama.
- To śpij tu . - i zasnęliśmy przy tej wrzeszczącej muzyce to chyba był jakiś cud.

____________________________________________________






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz